Niestety dziedziczenie nie zawsze wiąże się z profitami. Dosyć często zdarza się, że spadkodawca umiera, nie załatwiając przed śmiercią wszystkich swoich spraw. Wbrew pozorom łatwiej jest, gdy w spadku są wyłącznie długi. Najbardziej bolesne są jednak sytuacje, gdy spadkodawca pozostawił spory majątek, ale również dodatkowe zobowiązania, na przykład kredytowe. Bywa także tak, że początkowo cieszymy się z odziedziczonego mieszkania, a dopiero z czasem pojawiają się informacje o zaległych pożyczkach, niespłaconych podatkach lub kredytach. Jeżeli zareagujemy w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób, możemy zapobiec nadciągającym problemom.
Najprostszym z pozoru rozwiązaniem jest odrzucenie zadłużonego spadku. Mamy na to zaledwie sześć miesięcy. Niby to dużo, ale gdy spadek jest znaczny, a spadkodawca nie pozostawił dokumentów pozwalających ustalić, co tak naprawdę wchodzi w skład masy spadkowej, może się okazać, że czasu jest niewiele. Oświadczenie o odrzuceniu spadku to bardzo ważna deklaracja, którą można odwołać jedynie w ściśle określonych sytuacjach uregulowanych w Kodeksie cywilnym. Zatem jeżeli zdecydujemy, że spadku nie przyjmujemy, musi być to decyzja przemyślana. Reprezentuję aktualnie stronę w postępowaniu, w którym rodzina zorientowała się po czasie, że wartość długów spadkowych w porównaniu z wartością odziedziczonego przedsiębiorstwa wcale nie była tak duża. Część osób postanowiła jednak spadek przyjąć, ale wcześniej – u notariusza – złożyła oświadczenie o jego odrzuceniu. Ci, którzy odważyli się przyjąć długi i wziąć na siebie ryzyko ich spłaty, nie ułatwiają dziś sytuacji tym, którzy wcześniej pochopnie zrezygnowali z dziedziczenia, a teraz usiłują uchylić się od skutków swoich oświadczeń.
Podobne problemy powstają wtedy, gdy nie złożyliśmy oświadczenia o odrzuceniu spadku, termin upłynął i nagle okazuje się, że do drzwi pukają wierzyciele zmarłego. Zazwyczaj siedzą cicho, czekając na taką sytuację. Również w tym przypadku prawo przewiduje możliwość obrony przed długami, jednak jest to wyjątek od zasady, a wymagania są bardzo sformalizowane. Mamy krótki czas na reakcję i wystąpienie do sądu. Przed sądem nie jest łatwo, a niekiedy jedno słowo za dużo może doprowadzić do katastrofy.
Alternatywą jest przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Następuje ono z mocy prawa, jeżeli w ciągu sześciu miesięcy spadku nie przyjmiemy albo nie odrzucimy. To „dobrodziejstwo inwentarza” było znane już w prawie rzymskim jako *beneficium inventarii* i służyło ochronie spadkobiercy w sytuacji, gdy wartość długów przekraczała wartość spadku. Co do zasady polega na tym, że spadkobierca odpowiada tylko do wysokości wartości tego, co odziedziczył po stronie aktywów. Wbrew potocznej opinii nie odpowiada jednak „majątkiem spadkowym”, co powoduje, że musi spłacić wierzycieli spadkodawcy równowartością aktywów spadku, pozostawiając sobie to, co odziedziczył. Takie rozwiązanie nie zawsze jest opłacalne.
Jak uchronić się przed tymi wszystkimi problemami? Przede wszystkim nie można zwlekać z podejmowaniem odpowiednich decyzji. W pierwszej kolejności upewniajmy się, czy spadkodawca nie pozostawił długów. Nie jest to proste, ponieważ zanim nie odziedziczymy spadku, żaden bank nie udzieli nam informacji na ten temat. Trzeba przejrzeć dokumenty, zwracać uwagę na korespondencję (wezwania do zapłaty, upomnienia), zajrzeć do księgi wieczystej nieruchomości albo po prostu popytać tych, którzy byli najbliżej zmarłego, czy nie wiedzą czegoś na temat długów. Jeżeli mamy poważne wątpliwości i istnieje ryzyko, że jednak jakieś długi pozostały, warto rozważyć przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Podejmując decyzję o odrzuceniu spadku, musimy również pamiętać, że w nasze miejsce jako spadkobiercy wejdą osoby, które mogłyby dziedziczyć po nas. One także muszą odrzucić spadek w terminie 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedzą się, że odrzuciliśmy spadek i że w spadku są długi.
Wskazane wyżej problemy to zaledwie „wierzchołek góry lodowej”. Warto zasygnalizować, że odpowiedzialność spadkobierców inaczej wygląda w sprawach podatkowych czy w zakresie zobowiązań z ubezpieczeń społecznych. Niektóre długi się nie przedawniają albo przedawniają w specyficzny sposób. Specyficzna jest również odpowiedzialność kilku spadkobierców. Ważne są także regulacje dotyczące małoletnich dzieci dziedziczących potencjalne długi. Zatem zanim pójdziemy do notariusza lub sądu, by szybko uzyskać potwierdzenie dziedziczenia w formie notarialnego poświadczenia albo postanowienia sądu, skonsultujmy swoją sytuację z adwokatem.
Adwokat Bartosz Łuć