Od kilku lat na rynku usług prawniczych dynamicznie rozwijają się firmy zajmujące się pośrednictwem w dochodzeniu odszkodowań. Początkowo ich działalność opierała się na prostym haśle: „zajmujemy się likwidacją szkód”. Wraz ze wzrostem konkurencji model ten uległ jednak wypaczeniu. Coraz częściej ofiary wypadków – komunikacyjnych, przy pracy czy innych zdarzeń losowych – jeszcze tego samego dnia otrzymują do podpisania umowy, w których pośrednik obiecuje wysokie kwoty, brak kosztów i szybkie wypłaty.
Mechanizm działania jest prosty: klient nie ponosi wydatków z góry, a firma pobiera prowizję od uzyskanego świadczenia. Na pierwszy rzut oka wydaje się to atrakcyjne i rodzi pytanie, po co w ogóle korzystać z pomocy adwokata.
Problem polega na tym, że poszkodowani często nie zdają sobie sprawy, iż mają do czynienia wyłącznie z pośrednikiem. W oczywistych przypadkach zakład ubezpieczeń i tak wypłaci odszkodowanie, często bez potrzeby podejmowania skomplikowanych działań. Firma odszkodowawcza, przy minimalnym nakładzie pracy, inkasuje prowizję od kwoty, którą ubezpieczyciel wypłaciłby również bez jej udziału. Zazwyczaj sprowadza się to do zebrania dokumentów i wysłania wezwania do zapłaty.
W momencie, gdy pojawia się spór – co do wysokości zadośćuczynienia albo zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela – rola pośrednika się kończy. Klient zostaje odesłany do adwokata, który dopiero na tym etapie rozpoczyna faktyczną walkę o należne świadczenia. Wtedy okazuje się, że poszkodowany musi ponosić koszty sądowe i honorarium adwokackie, mimo że wcześniej oddał już znaczną część uzyskanych pieniędzy firmie odszkodowawczej.
Szczególnie istotnym problemem są zawyżone wynagrodzenia takich firm. Prowizje sięgające 30–40% uzyskanego świadczenia, często powiększone o VAT, w praktyce oznaczają realną stratę po stronie poszkodowanego. Umowy bywają dodatkowo konstruowane w sposób skrajnie niekorzystny: obejmują prowizję od każdej wypłaty, także przyszłej, oraz kary umowne za próbę rozwiązania umowy.
Zdarza się również, że po uzyskaniu „opłacalnej” dla siebie części świadczenia firma zniechęca klienta do dalszego dochodzenia roszczeń przed sądem. Wieloletni proces i brak szybkiej prowizji przestają być dla pośrednika atrakcyjne ekonomicznie, mimo że to właśnie postępowanie sądowe często decyduje o realnej wysokości zadośćuczynienia.
Na tym tle wyraźnie widać różnicę między pośrednikiem a adwokatem. Adwokat ponosi osobistą odpowiedzialność za prowadzoną sprawę, podlega zasadom etyki zawodowej i odpowiada dyscyplinarnie. Wynagrodzenie jest ustalane w sposób przejrzysty, a klient ma bezpośredni kontakt z osobą, która faktycznie prowadzi jego sprawę, analizuje ryzyka i reprezentuje go przed sądem.
Warto mieć świadomość, że korzystanie z firm odszkodowawczych w istocie podraża koszt dochodzenia roszczeń, często bez realnej wartości dodanej. Zanim więc podpisze się umowę z anonimową firmą, która niemal natychmiast „dowiedziała się” o wypadku, warto skonsultować się bezpośrednio z adwokatem i zachować pełną kontrolę nad własną sprawą.
Mechanizm działania jest prosty: klient nie ponosi wydatków z góry, a firma pobiera prowizję od uzyskanego świadczenia. Na pierwszy rzut oka wydaje się to atrakcyjne i rodzi pytanie, po co w ogóle korzystać z pomocy adwokata.
Problem polega na tym, że poszkodowani często nie zdają sobie sprawy, iż mają do czynienia wyłącznie z pośrednikiem. W oczywistych przypadkach zakład ubezpieczeń i tak wypłaci odszkodowanie, często bez potrzeby podejmowania skomplikowanych działań. Firma odszkodowawcza, przy minimalnym nakładzie pracy, inkasuje prowizję od kwoty, którą ubezpieczyciel wypłaciłby również bez jej udziału. Zazwyczaj sprowadza się to do zebrania dokumentów i wysłania wezwania do zapłaty.
W momencie, gdy pojawia się spór – co do wysokości zadośćuczynienia albo zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela – rola pośrednika się kończy. Klient zostaje odesłany do adwokata, który dopiero na tym etapie rozpoczyna faktyczną walkę o należne świadczenia. Wtedy okazuje się, że poszkodowany musi ponosić koszty sądowe i honorarium adwokackie, mimo że wcześniej oddał już znaczną część uzyskanych pieniędzy firmie odszkodowawczej.
Szczególnie istotnym problemem są zawyżone wynagrodzenia takich firm. Prowizje sięgające 30–40% uzyskanego świadczenia, często powiększone o VAT, w praktyce oznaczają realną stratę po stronie poszkodowanego. Umowy bywają dodatkowo konstruowane w sposób skrajnie niekorzystny: obejmują prowizję od każdej wypłaty, także przyszłej, oraz kary umowne za próbę rozwiązania umowy.
Zdarza się również, że po uzyskaniu „opłacalnej” dla siebie części świadczenia firma zniechęca klienta do dalszego dochodzenia roszczeń przed sądem. Wieloletni proces i brak szybkiej prowizji przestają być dla pośrednika atrakcyjne ekonomicznie, mimo że to właśnie postępowanie sądowe często decyduje o realnej wysokości zadośćuczynienia.
Na tym tle wyraźnie widać różnicę między pośrednikiem a adwokatem. Adwokat ponosi osobistą odpowiedzialność za prowadzoną sprawę, podlega zasadom etyki zawodowej i odpowiada dyscyplinarnie. Wynagrodzenie jest ustalane w sposób przejrzysty, a klient ma bezpośredni kontakt z osobą, która faktycznie prowadzi jego sprawę, analizuje ryzyka i reprezentuje go przed sądem.
Warto mieć świadomość, że korzystanie z firm odszkodowawczych w istocie podraża koszt dochodzenia roszczeń, często bez realnej wartości dodanej. Zanim więc podpisze się umowę z anonimową firmą, która niemal natychmiast „dowiedziała się” o wypadku, warto skonsultować się bezpośrednio z adwokatem i zachować pełną kontrolę nad własną sprawą.
